Strach przed zmianą i inne kryzysy

Ostatnie dwa tygodnie to okres kryzysów w moim życiu. Nie wiem czym sobie zasłużyłam czy też nadepnęłam bogom na odcisk, ale najwyraźniej wszystko postanowiło dziać się w jednym czasie.
Żeby jednak zrozumieć, co się dzieje w mojej głowie, cofnijmy się o przynajmniej pół roku.

Mój pies ma problem – a może jednak ja?

Z każdym kolejnym wpisem, bo nie ma co ukrywać, że to właśnie one przyciągają nowe osoby, przybywa wyświetleń i stojących za nimi czytelników. W moich podstawowych założeniach wyraźnie zaznaczyłam, że ważne jest dla mnie pokazywanie świata takim, jakim jest.
A Beethoven przejawia zachowania agresywne do części psów. Bezpośrednio, brutalnie, acz szczerze. Nie chcę Wam mówić, że jest idealnie, bo nie jest.
Warto jednak wspomnieć, że mówię o życiu szczerze, ale staram się przypominać o obecności tej jasnej strony mocy. W końcu nie okrzyknęłam się optymistką bez powodu.
Po co ten przydługi wstęp? Żeby opowiedzieć pewną historię.

O Odlocie słów kilka…

“Gdy zaczyna się lato, a z latem wakacje i czasu wolnego jest tyle… Znów pojawia się problem i w mózgu wibracje, jak spędzić najlepiej te chwile?”*

Każdy, w szczególności uczeń, ma dany okres czasu na odpoczynek i regenerację. Jako psiarz, uwielbiam te letnie miesiące spędzać z Beethovenem. A jeszcze lepiej, jeśli na wspólnym obozie możemy się czegoś nauczyć!