Mój pies ma problem – a może jednak ja?

Z każdym kolejnym wpisem, bo nie ma co ukrywać, że to właśnie one przyciągają nowe osoby, przybywa wyświetleń i stojących za nimi czytelników. W moich podstawowych założeniach wyraźnie zaznaczyłam, że ważne jest dla mnie pokazywanie świata takim, jakim jest.
A Beethoven przejawia zachowania agresywne do części psów. Bezpośrednio, brutalnie, acz szczerze. Nie chcę Wam mówić, że jest idealnie, bo nie jest.
Warto jednak wspomnieć, że mówię o życiu szczerze, ale staram się przypominać o obecności tej jasnej strony mocy. W końcu nie okrzyknęłam się optymistką bez powodu.
Po co ten przydługi wstęp? Żeby opowiedzieć pewną historię.

O Odlocie słów kilka…

“Gdy zaczyna się lato, a z latem wakacje i czasu wolnego jest tyle… Znów pojawia się problem i w mózgu wibracje, jak spędzić najlepiej te chwile?”*

Każdy, w szczególności uczeń, ma dany okres czasu na odpoczynek i regenerację. Jako psiarz, uwielbiam te letnie miesiące spędzać z Beethovenem. A jeszcze lepiej, jeśli na wspólnym obozie możemy się czegoś nauczyć!

Przywołanie od Zośki strony

Przywołanie jest jedną z najważniejszych umiejętności naszego czworonoga. Dzięki tej komendzie możemy zapewnić mu bezpieczeństwo odwołując go od podejrzanego jedzenia na trawniku, ruchomej ulicy czy też dzikiego zwierzęcia. Niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie adoptujemy/kupujemy psa wraz z idealnym przywołaniem. Jeśli żyjesz w takim przekonaniu, Twoje bańka nieświadomości właśnie pękła.