Sobotnie pogaduchy i akcja czytelnicza

Cześć.
Jest sobota wieczór, siedzę na łóżku i jedną ręką składam pranie, a drugą piszę. Nie wiem o czym. Wpis jeszcze nie ma tytułu, choć kilka przewija mi się gdzieś między zwojami.
To setny wpis, więc obiecałam, że będzie.
Ale nie obiecałam, że będzie taki jak inne.

Do poczytania #2

Książek nie było tu od dawna, a ja od początku stycznia przeczytałam ich już ponad dziesięć – nie wspominając o roku poprzednim. Psiarze szukający tu informacji wyłącznie związanych ze szkoleniem nieco się zdziwią i rozczarują, ale no cóż, bywa. Nie mogę we wszystkim iść pod Czytelnika, bo blog straciłby “to coś”, prawda? 😉
Dzisiaj podziału na kategorie nie będzie, bo mimo że w poprzednim wpisie dobrze to zadziałało, to tym razem mam kilka pozycji tematycznie do siebie podobnych – myślę, że tak będzie mi wygodniej.

Czytanie – dlaczego warto?

Kiedy siedzę na łóżku i patrzę na półki pełne książek, przypomina mi się mój początek miłości do czytelnictwa. Byłam wtedy na tyle mała, że noszenie książki we własnych dłoniach wydawało mi się mocą nadprzyrodzoną. W końcu tylko superbohaterowie mają tyle siły, prawda?