Strach przed zmianą i inne kryzysy

Ostatnie dwa tygodnie to okres kryzysów w moim życiu. Nie wiem czym sobie zasłużyłam czy też nadepnęłam bogom na odcisk, ale najwyraźniej wszystko postanowiło dziać się w jednym czasie.
Żeby jednak zrozumieć, co się dzieje w mojej głowie, cofnijmy się o przynajmniej pół roku.

Mój pies ma problem – a może jednak ja?

Z każdym kolejnym wpisem, bo nie ma co ukrywać, że to właśnie one przyciągają nowe osoby, przybywa wyświetleń i stojących za nimi czytelników. W moich podstawowych założeniach wyraźnie zaznaczyłam, że ważne jest dla mnie pokazywanie świata takim, jakim jest.
A Beethoven przejawia zachowania agresywne do części psów. Bezpośrednio, brutalnie, acz szczerze. Nie chcę Wam mówić, że jest idealnie, bo nie jest.
Warto jednak wspomnieć, że mówię o życiu szczerze, ale staram się przypominać o obecności tej jasnej strony mocy. W końcu nie okrzyknęłam się optymistką bez powodu.
Po co ten przydługi wstęp? Żeby opowiedzieć pewną historię.

Pozwól szczeniakowi być szczeniakiem…

…a nie maszyną do osiągania Twoich celów.
Aktualnie jest jeden wielki wysyp szczeniaków, szczególnie wśród borderów. Także na ulicy często spotykam świeżo upieczonych właścicieli, nieraz jednego po drugim. I nie uważam, że to coś złego.
Złe jest podejście niektórych ludzi, a właśnie o tym chcę opowiedzieć w tym wpisie.