Historia Beethovena

Wszystko się od niego zaczęło. No dobrze, może nie wszystko, ale to on dał mi odwagę, żeby wiele rzeczy zrobić. Wbiegł do mojego życia, przewrócił je do góry nogami i ułożył się wygodnie. Jego chaos dopasował się do mojego własnego, tworząc coś, czego nigdy bym się po sobie nie spodziewała.

A początkiem był jeden niewinny telefon…

O Odlocie słów kilka…

„Gdy zaczyna się lato, a z latem wakacje i czasu wolnego jest tyle… Znów pojawia się problem i w mózgu wibracje, jak spędzić najlepiej te chwile?”*

Każdy, w szczególności uczeń, ma dany okres czasu na odpoczynek i regenerację. Jako psiarz, uwielbiam te letnie miesiące spędzać z Beethovenem. A jeszcze lepiej, jeśli na wspólnym obozie możemy się czegoś nauczyć!

Biały wilczur, smycz od Warsaw Dog i nieco odwagi

Kolejny spacer zapowiadał się normalnie. Z resztą, przez większość czasu nie wydarzyło się nic dziwnego. Dopiero kilkanaście metrów od furtki, tuż przed przejściem dla pieszych, zobaczyłam otwierającą się bramę i wybiegającego białego wilczura. Zabawa się zaczęła.