Konsumpcjonizm – także u psiarzy

Kochany Czytelniku, to może nie być najmilszy wpis dla Ciebie, jeśli słowo „Święta” powoduje u Ciebie drżenie rąk, wyjęcie pieniędzy z portfela i wydanie ich w zakupowym szale. Nie zamierzam Tobie ani nikomu innemu tego zabraniać. Po prostu podzielę się swoją opinią i przemyśleniami, a to że może być to jedna wielka krytyka, to już inna sprawa. W końcu od tego mam blog, prawda? 😉

Anty-profesjonalistka

Jak zapewne zauważyliście, nie jestem specjalistką. Ani w temacie psich zachowań, ani samej rasy jaką są bordery, ani blogowania. Szczerze powiedziawszy, nie jestem specjalistką w żadnej dziedzinie.
Nie uważam żeby był to jakikolwiek problem. Mam za sobą niewiele lat życia, nie ukończyłam jeszcze swojego obowiązkowego nauczania, więc mam czas na zostanie profesjonalnym kimś.
Ale z resztą…. Po co?

Jesień.

Wrzesień się kończy, więc jak dla mnie jesień startuje pełną parą. Wiem, że wpisów na temat tej pory roku znajdziecie pewnie trzy tysiące dwieście jedenaście, ale mimo wszystko chcę się podzielić moją historią na ten temat.

Z resztą, jak zwykle.