Z Życia Wzięte

Złośliwa Nutella i pozorna wygrana

Trzy wpisy napoczęłam, ale w każdym kolejnym gdzieś po drodze utykałam. Dlatego też zabrałam się za historię wziętą z życia – takie pisze się najłatwiej, najszybciej i najprzyjemniej. Nie trzeba się zbyt wiele zastanawiać, bo historię znasz dobrze. W końcu przydarzyła się właśnie Tobie. Zapraszam więc do historii, która wydarzyć mogłaby się każdemu, ale jednak to ja byłam tą szczęściarą…

Nie wiem, kiedy to się stało

Wpis po pół roku – nie wiem, kiedy minęło te sześć miesięcy, a tym bardziej, kiedy minęło te pięć lat z Beethovenem. Ale w tym tygodniu stało się coś, co dobitnie mi pokazuje, że tak – pięć lat minęło i te lata nie były zmarnowane.

Przewiń na górę