Q&A tematyczne – Ja i blog

Wiecie co oznacza dzisiejszy wpis? Drugie urodziny bloga!
No dobrze, może raczej druga rocznica powstania tejże strony, bo jakoś porodu sobie nie przypominam.
Tę datę postanowiłam jakoś uczcić i stanęło właśnie na serii pytań i odpowiedzi. Jednak żeby nie było tak zwyczajnie, narzuciłam temat: „Ja i blog”. Co z tego wyszło?
Zobaczcie sami.

1. Jakie masz plany na najbliższe 10 minut? 😀 

Zjeść coś dobrego i ogarnąć się przed jutrem – pierwszym dniem szkoły po feriach. Trzymajcie za mnie kciuki, nigdy nie lubię wracać po takich przerwach.

2. Co byś powiedziała Zosi z początku roki 2018, mając doświadczenie rok później? Co chciałabyś powiedzieć sobie na koniec 2019 roku?

Patrząc na miniony rok, powiedziałabym coś takiego:
Cześć Zośka.
Wiem, że żałujesz braku postępów, boisz się zrobić krok do przodu. Szkolnymi sprawami w ogóle się nie martw, bo masz taką aurę, że niezależnie gdzie trafisz, przyciągniesz dobrych ludzi.
Możesz wiele. Realizuj swoje marzenia tu i teraz, a nie za pół roku, bo z własnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że… Nie warto.
Twoja relacja z Betem nie jest idealna, ale katowanie się tą myślą nic nie da. NIC. Zaufaj swojej nowo poznanej przyjaciółce, bo jest jedną z lepszych osób, które dane Ci będzie poznać.
Nie bój się zrobić kroku naprzód, nawet jeśli przed Tobą jest urwisko. Trampoliny pojawiają się nie wiadomo skąd i nie wiadomo gdzie 😉

Rok później? Niesamowicie dużo czasu… Ale chciałabym powiedzieć to:
Zośka, dobra robota. Jestem kurde dumna. Zrobiłaś wreszcie to, o czym marzyłaś od dawna. Nie wszystko wyszło? Zdarza się, ale jesteś i tak o krok dalej niż gdybyś nie zaryzykowała. Uwielbiam Cię, rób tak dalej.

3. Co Cię ostatnio zainspirowało?

Muszę przyznać, że inspiruje mnie wszystko i wszędzie. Czasem jest to nieco niepokojące, że moja głowa niezależnie od pory dnia pełna jest pomysłów.

Ostatnio dużą rolę grają w moim życiu ludzie. Zawsze byli dla mnie ważni, ale minione tygodnie i miesiące utwierdzają mnie w przekonaniu, że relacje międzyludzkie to jedna z najwspanialszych rzeczy.
W odniesieniu do pytania mogę tylko powiedzieć, że wiele wpisów, szczególnie tych z ostatnich miesięcy, są zasługą innych. Grupowe konwersacje, rozmowy prywatne, komentarze – to wszystko jest dla mnie ważne i może być zapalnikiem kolejnych pomysłów.

4. Gdybyś mogła wybrać jedną platformę, a z reszty się wynieść – insta/fb/blog/yt/inne – to na której byś pozostała?

Blog. Zdecydowanie.
Ze strony praktycznej jest to o tyle dobre, że aby czytać moje wpisy potrzeba jedynie internetu, żadnej rejestracji w aplikacjach.
Oczywiście mogłabym w ten sposób stracić wiele wyświetleń, ale uczucie posiadania czegoś swojego w internecie jest nie do opisania.

5. Co jest dla Ciebie najbardziej wymierną „nagrodą”, efektem w tworzeniu bloga? To znaczy, kiedy wiesz że „robisz to dobrze”?

Dobre, bardzo dobre pytanie. Mogę wyróżnić dwie rzeczy w tym temacie:

  1. Reakcja czytelników – nie zamierzam Was okłamywać, że robię to TYLKO dla siebie, bo tak nie jest. Rzeczywiście pisanie sprawia mi ogromną przyjemność, ale to Wasz odbiór w dużej mierze sprawia, że chcę to robić dalej 🙂
  2. Własna satysfakcja – czasem jest tak, że publikuję wpis, który pisałam przez wiele dni, bo nie do końca czułam temat. Okazuje się, że ma wiele wyświetleń, komentarzy, ale.. to nie jest to coś. Dlatego też z reguły rezygnuję z pisania takich tekstów, bo po co mam to robić, skoro nie sprawia mi przyjemności? Jednak raz na jakiś czas zdarza się sytuacja odwrotna. Kiedy siadam do tworzenia, słowa same układają się w zdania. Czując taki przypływ energii nie zawsze sięgam po laptopa, bo nie noszę go przy sobie całymi dniami. Dlatego też nieraz muszę szukać swoich notatek w różnych zeszytach, notatkach na telefonie czy chusteczkach. W wyniku takiego szału twórczego powstają wpisy, z których jestem wyjątkowo dumna. Czuję, że daję z siebie wszystko. I zdarza się, że takie odczucie… Mam tylko ja. Nie przekłada się to zupełnie na wyświetlenia, komentarze czy liczbę odwiedzających. Szczerze powiedziawszy, w takich momentach, nie zmienia to nic. Własna satysfakcja jest dla mnie dużo ważniejsza niż liczby w statystykach. Chyba tak powinno być, prawda? 😉

6. Twoje ulubione blogi (dziesięć psich i niepsich)? 

Chyba nie czytam aż tylu!
Wymienię te, które staram się śledzić i cenię.

W tym wpisie pisałam nieco więcej o trzech z nich, a w tym wymieniłam kilka, których nie śledzę już tak bardzo jak kiedyś, ale zdecydowanie są warte polecenia.

7. Miejsca w których byłaś (jakieś kawiarnie, parki itd.), wpuszczają z psem i polecasz? 

Nie znam parku, prócz Jordanowskiego, na którego terenie nie możesz przebywać z psem.
Z kawiarni zdecydowanie polecam Big Book Cafe na Warszawskim Mokotowie. Klimatycznie, spokojnie i nie za drogo. I to otoczenie półek z książkami… dla mnie bajka.

8. Co według ciebie jest ważne w prowadzeniu bloga? 

Pomysł na bloga i chęć pisania – dzielenia się z innymi pewnymi opowieściami.
Nie lubię stron, które powstały tylko dlatego, że „każdy tak robi”. Takie podejście dość łatwo jest zauważyć, a moim zdaniem nie ma sensu robić czegoś wbrew sobie.
Dlatego bardzo doceniam strony z pomysłem, bo wprowadzają coś nowego do blogosfery. Po pewnym czasie są zwykle dość znane, co zupełnie mnie nie dziwi.

9. Na co zwracasz uwagę gdy czytasz czyiś blog? Po czym stwierdzasz, że zostajesz tam na dłużej? 

Na ten temat wypowiedziałam się obszerniej już kilka razy, więc nie chcę się dublować 😉 Cała kategoria Blogowanie powstała, aby zrzeszać takie wpisy, ale mogę wyróżnić najważniejszych kilka w tym temacie:
Blogowanie – moja pasja, nie obowiązek
Zbiór myśli Zośki na temat blogowania
Tworzenie bloga – dlaczego WordPress i co jest dla mnie ważne

10. Najlepsze osoby, które udało ci się poznać w ostatnim czasie? 

Z pewnością nie będę wymieniać z nazwiska, ale mam nadzieję, że nie taki był z resztą zamiar osoby pytającej 😉
Muszę przyznać, że dzięki pisaniu bloga, poznałam wiele ludzi i większość z nich okazało się wartościowymi rozmówcami.
Mogę też śmiało stwierdzić, że kontakt z osobą, dla mnie obecnie jedną z najważniejszych, złapałam właśnie przy okazji pisania kolejnych to wpisów. Jedna rzecz, było to podczas rozkwitu mojej strony – końcówka wakacji 2017 (z resztą trwał on aż do grudnia 2018). Wtedy właśnie zawarłam najwięcej znajomości, które trwają po dziś dzień 🙂

Odbiegłam od tematu, świetnie. W końcu pytanie było o „ostatni czas”.
Takim krokiem przełomowym było zaczęcie liceum, bo poznałam ludzi, z których zbyt wiele łączyć mnie nie miało, a mimo wszystko złapaliśmy wspólny język. Co więcej, wiem że kilka osób zapewne ten tekst przeczyta! (Pozdrowionka!)

11. Jaki miałaś zamysł gdy tworzyłaś bloga? 

To taka moja mantra, którą powtarzam od samego początku:
„Pokazuję świat jakim jest, ale przypominam i zachęcam do docenienia jego jasnej strony” 🙂

Moim swego rodzaju sloganem są słowa: „Bądź Wspaniały | Żyj Wspaniale”. Uważam, że lepiej tego nie jestem w stanie ująć, mimo że blog istnieje od dłuższego czasu, nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Chciałam też mieć własne miejsce w sieci, gdzie mogłabym dzielić się z innymi moimi myślami.
Okres rozkwitu, o którym wspomniałam w poprzednim pytaniu,  owocował wieloma wpisami zawierającymi właśnie przemyślenia. Prócz pewnych wskazówek dla innych, te teksty dawały wiele samej mnie. W ten sposób zwalczałam problemy, stawałam z nimi twarzą w twarz i pokazywałam, że się nie boję.

Wciąż blog pełni dla mnie taką funkcję i mam wrażenie, że już tak zostanie.

12. Co twoi rodzice sądzą o twojej witrynie? 

Mój tata pomagał mi ogarnąć WordPressa i wszystkie rzeczy związane z domeną. Moja mama wymyśliła nazwę, do dziś czasem sobie żartuje, że to najlepsze dzieło jej kreatywności.
Jak można się już domyślić, nie mają problemu z tym, że piszę. Mam od nich ciągły feedback, zwykle to oni pokazują mi moje literówki 😉
Z pewnością czytają ten wpis, chyba nie opuścili ani jednego w historii strony. Podobnie sprawa ma się z postami na Facebooku, jedynie na Instagramie mnie nie śledzą (proszę się nie złościć, tylko żartuję!).
Mam od nich wsparcie we wszystkim co robię, ale wiem że nie wszyscy mają takie szczęście. Dlatego doceniam to jak mogę.

13. Ile czasu piszesz przeciętny wpis? 

Skąd wiedziałam, że pojawi się to pytanie?
Od 15 minut do… tygodni?
Wszystko zależy od tego, o czym piszę, czy potrzebuję do tego konkretnych zdjęć (nieraz wrzucając wpis załączam pierwsze lepsze zdjęcie, wybaczcie, wydało się), czy temat mi podchodzi, czy potrzebuję zweryfikować to z innymi źródłami i wiele, wiele innych.
Zwykle „szybkie przemyślenia” powstają w ciągu 30 minut, ale na przykład najnowszy wpis o Bullet Journal pisałam na raty.
Od kliknięcia przycisku tworzącego nowy wpis, do ostatnich poprawek minęły… 4 tygodnie? Więcej? Nie jestem pewna. Oczywiście w międzyczasie były dwie serie zdjęć, pierwsza nie do końca udana. Pewnie przy komputerze (liczę tylko pisanie) spędziłam około 12 godzin.

Jak widać, duża różnorodność 😉

14. Co najbardziej cię motywuje do pracy z Betem? 

Nagroda. Jak u każdego.
Ta pochwała może mieć wiele różnych postaci, chociażby własna satysfakcja, uznanie trenera, pokonanie problemu czy też materialna nagroda. Na przykład mam w swoich notatkach zapisane, że będę mogła sobie pozwolić na zakup konkretnej rzeczy dopiero, gdy uda mi się coś osiągnąć.
Działa!

15. Dlaczego Beethoven (chodzi o imię)? 

Tutaj odsyłam do wpisu, bo już o tym pisałam!

16. Ktoś pomaga ci w tworzeniu bloga?

Jak już wspomniałam, kiedy go zakładałam, mój tata wyjaśnił mi pokrótce jak działa WordPress, a mama wymyśliła nazwę.
Obecnie prowadzę bloga całkowicie sama, oczywiście przyjmuję wszelkie rady od znajomych i czytelników.
Od pewnego czasu zastanawiam się nad zorganizowaniem akcji wpisów gościnnych, ale musiałabym najpierw znaleźć chętnych. Wtedy byłby to jedyny akcent „obcych” na blogu 🙂

17. Rzeczy, które najbardziej cię motywują? 

Dokładnie to samo, co w pytaniu 14 🙂
Tylko w tym przypadku wachlarz możliwości nagrodzenia się jest dużo więcej. W ramach zrobienia czegoś mogę pójść do kawiarni na kawałek mojego ulubionego ciasta, którego nie jem na co dzień, albo jeden wieczór poświęcić tylko sobie w sposób taki, na jaki będę miała ochotę.

18. Jaki styl preferujesz (wnętrza, ubieranie itd.)? 

Ubieram się tak, żeby było mi wygodnie. Noszę zazwyczaj buty sportowe/trekingowe, ale w przygaszonych kolorach – w końcu nie chcę straszyć na ulicy 😉

Beautiful Winter Outfits Ideas With Sweaters 10
Obcisłe jeansy i sweter to mój standardowy zestaw zimowo-jesienny 🙂
Źródło – Pinterest

Nie noszę spodni z dziurami i w zimie, jeśli chcę mieć podwinięte nogawki, zawsze zakładam dłuższe skarpetki. Wychodzę z założenia, że zdrowie jest najważniejsze 😉

W lecie dominują u mnie krótkie spodenki, głównie jeansowe.
Źródło – Pinterest

Nie noszę spodni typu boyfriend, bo wolę opinające. Szczerze powiedziawszy, mam kilka ulubionych zestawów, ale zwykle z samego rana nie zastanawiam się zbyt długo nad tym, co na siebie założę. Wolę dłużej pospać 😉

Jeśli chodzi o wnętrza, lubię jasne kolory i prostotę z delikatnymi dodatkami. Niesamowicie podoba mi się styl nordycki, ale doceniam również małe, przytulne pomieszczenia. Ważne dla mnie jest naturalne światło, więc duże okna są bezdyskusyjnym punktem. Marzy mi się głęboki parapet wyłożony miękkim materiałem, żeby móc spędzać na nim poranki z dobrą herbatą w dłoni.

19. Ile zajmuje ci przeciętny spacer z Betem? 

Od dwóch minut z samego rana, aż po całodzienne wycieczki.
Staram się, żeby Beethoven miał zapewnione przynajmniej 3 spacery dziennie, ale zwykle wychodzą 4.
Jeden z nich powinien trwać przynajmniej pół godziny, jeśli jestem bardzo zapracowana to biorę jeszcze zabawkę/smakołyki, żeby później mieć w domu spokój. W końcu zmęczony pies to grzeczny pies, prawda? 😉

20. Co skłoniło cię, że wybrałaś akurat tego szczeniaka, a nie innego? 

Nie wiem. Zakochałam się w numerze 7, niebieskiej tasiemce, „Panu z Nutką”. Po testach szczeniaków zrobionych przez Ewę Kiryk, Kasia (hodowczyni) nie miała zastrzeżeń i szczeniak trafił do mnie 🙂

A co do miotu… No chciałam psa i tego psa wzięłam. Cała historia jest opisana w tym wpisie.

21. Jaki jest twój ideał bloga? 

Żaden.
I to właśnie kocham w moich autorytetach blogowych.
Bo oni nie są idealni, ciągle idą w górę.
Ale generalnie nie ma takiej jednej strony, którą widząc, mam ochotę powiedzieć „to chciałabym być ja”. Pielęgnuję oryginalność, a dążąc do bycia takim jak ktoś, mogłabym się stać jednym wielkim plagiatem, a tego zdecydowanie nie chcemy, prawda? 😉

22. Gdyby nie Bet, na jakiej rasy psa byś się zdecydowała? 

Jeśli chodzi o rasę, najprawdopodobniej byłby to również border collie, ewentualnie owczarek australijski. Do tej drugiej rasy pałałam miłością niezmierną, szczególnie do przedstawicieli maści blue merle (Baloo, to nie przypadek że kocham Cię całym serduchem).

Jednak w tym okresie, kiedy Bet trafił do mnie, byłam dość zdesperowana. Przeszukiwałam domy tymczasowe w Warszawie szukając psa mniej więcej rocznego, bo dzięki temu podstawowe zasady jak załatwianie się na dworze miałabym za sobą.
Więc kto wie, może skończyłabym z uroczym, długowłosym kundelkiem?

23. Jakimi ludźmi lubisz się otaczać? 

Inteligentnymi. Umiejącymi prowadzić kulturalne dyskusje. Posiadającymi pasje, które kochają. Otwartymi. Ciekawymi. Intrygującymi.
Są to osoby w różnym wieku, różnej płci i o zupełnie odmiennych charakterach. Wyznaję zasadę, że od każdego można się czegoś nauczyć i nigdy, ale to przenigdy, nie palę za sobą mostów.

24. Jakim typem osoby jesteś? 

Społecznym indywidualistą. Chyba.
Lubię mieć dookoła siebie ludzi, ale potrzebuję czasu, gdy jestem sama ze sobą. Przytłaczają mnie tłumy, ale nie takie na chodnikach, tylko na przykład w komunikacji i sklepach.
Wciąż uczę się, w jakich sytuacjach czuję się komfortowo, a jakich staram się unikać.
Najlepszą odpowiedzią na te pytanie jest wybranie się ze mną na herbatę czy ciastko. Usta mi się nigdy nie zamykają, więc po takim spotkaniu możesz znać mój życiorys lepiej niż ja sama.
Staram się być dobrym słuchaczem, o to czy wychodzi, należy spytać moich znajomych.
W grupie jestem optymistycznym głosem, staram się być pomocna i otwarta na innych.
O sobie opowiadać lubię wyjątkowo, ale ten wpis ma wiele innych punktów, więc przejdźmy do kolejnego pytania.

25. Jaki psi sport wydaje ci się niewarty twojej uwagi? 

Żaden. Zdecydowanie.
Uważam, że każdy sport uprawiany z głową daje dużo pozytywnej energii zawodnikom.
Sama myślałam, nadal myślę, nad agility czy obedience. Nie tak daleki jest nam bikejoring i canicross.
Psich sportów jest mnóstwo i każdy może znaleźć coś dla siebie 🙂

26. Na jakich ras psa nie zdecydowałabyś się w życiu?

Pekińczyk. Rasy brachycefaliczne. Kiedyś myślałam, że charty nie są dla mnie, teraz mogłabym je rozważyć.
Psy „łyse” mnie nie zachęcają, prócz tego większość gończych.
Oczywiście połowa borderów. Mam wrażenie że powinien powstać nowy gatunek, bo ta różnorodność jest przerażająca. Dlatego też większość borderów zdecydowanie nie jest w moim typie.
A tak to wszystkie czworonogi i tak kocham 😉

27. Co cenisz w ludziach? 

Patrz pytanie 23 🙂

28. Ile miejsca zajmuje wam Beethoven’owa szafa? 

Szuflada, dwie półki w szafie, mała szafka narożna, wieszak na ścianie i ogólnie mój pokój.
Nie jestem zbyt dumna z mojej organizacji w tym przypadku, więc zdecydowanie nie będę się chwalić zdjęciami.

29. Co najbardziej nie podoba ci się w psim Internecie? 

To samo, co w całym internecie.
Zamknięte głowy, czyli niechęć do poznawania nowych idei. Brak szacunku dla innych. Brak poszanowania opinii innych od swojej własnej. Brak świadomości wpływu na innych i odpowiedzialność z tego wynikającej (kocham filmiki domowego agility na panelach z dziesiątkami komentarzy „muszę spróbować z moim!”).
Nie wszyscy tacy są, mogę nawet pokusić się o powiedzenie, że takie jednostki to mniej niż połowa. Jednak powinno być ich jeszcze mniej.

30. Jakie jest najlepsze zdjęcie jakie udało ci się zrobić psu? 

Nie umiem wybrać najlepszego, ale mogę pokazać kilka moich ulubionych.

Bukowina Tatrzańska 2018
Pole Mokotowskie 2017
Supraśl 2018/2019
Pole Mokotowskie 2018
Bałtyk 2018

31. Jakie jest najlepsze zdjęcie jakie udało ci się zrobić NIE psu? 

Jak w pytaniu poprzednim, pokażę kilkoro faworytów 😉

32. Jeżeli nie mogłabyś mieć psa na jakie zwierzę byś się zdecydowała?

Mam wrażenie, że walczyłabym do skutku. Pies to jednak pies.
Prócz tych czworonogów lubię także koty, ale nie rozważam opcji zamienienia Beethovena na jakiegoś Mruczka. Nie na mojej warcie.

33. Jakie jest twoje „znienawidzone” zwierzątko domowe?

Brak!

Uff, udało się! Przypominam tylko, że na pytania jestem otwarta cały czas, więc nie trzeba czekać na ogłoszenie kolejnego Q&A. Jestem ciekawa ile osób dotrze do tego momentu, w końcu 2,5 tysiąca słów to nie przelewki 😉