Bo oni zawsze wygrywają…

Żeby nie było, że jestem gołosłowna. Ja ciągle mam list od Dog’s Profit, wisi w honorowym miejscu ♥

Przypadkowa firma, ogłaszanie wyników. Gratulacje w komentarzach, jednak można zauważyć smutne reakcje, wypowiedzi w stylu: „Znowu oni…”. Dość. Po kilku rozmowach doszłam do wniosku, że dużo ludzi nie rozumie. Przecież to decyzja organizatora.

Konkursy mają różną postać, jednak w psiej branży dominują zdjęcia. Organizator podaje tematykę, chętni mają określony czas na opublikowanie foty w komentarzu czy wysłanie go na dany adres. Wszystko pięknie, nikt się nie spiera. Czas płynie, zbliża się data ogłoszenia wyników. No i się zaczyna.

Wygrały trzy osoby: jedna ma bordera, druga kilka różnych psów, trzecia rozpoznawalnego bloga. Foty genialne, pasujące do tematu. Jednak nie wszyscy są zadowoleni. Pojawiają się wypowiedzi jasno określające, że to nie fair, że znowu te same osoby (chociaż nie zawsze to prawda). Spójrzmy na to z perspektywy organizatora.

Masz grono odbiorców i postanawiasz zorganizować konkurs. Wymyślasz na czym ma polegać, zbierasz nagrody. Publikujesz informację i czekasz na odzew. Wiele osób postanawia wziąć udział, wiesz że nie czeka Cię łatwe zadanie z wyborem zwycięzców. Znajdujesz najlepsze (według Ciebie) zdjęcia, analizujesz sprawę raz jeszcze. I wtedy dochodzi do paranoi. Dlaczego? Już tłumaczę:

  • Wybierzesz rasowce – źle, nie kochasz kundelków, zawsze to samo
  • Wybierzesz osobę, która ma fenomenalne zdjęcie – źle, bo ludzie bez lustrzanek nie mają szans
  • Wybierzesz osobę prowadzącą blog, czy też fanpage, możliwe że nieświadomie – źle, chodzi Ci tylko o zasięgi
  • Wybierzesz jakąkolwiek osobę – źle bo ktoś tam nigdy nie wygrał, zawsze wybierają innych, bla, bla, bla

Czy to nie jest absurd?

Jak dla mnie, zdecydowanie jest.

Nikt konkursów organizować nie musi. Ale chcą, bo jest to swego rodzaju zbliżenie się do odbiorców, znalezienie kolejnych. A potem słyszą/czytają opinie, jacy oni są źli. Nie chcecie konkursów – proszę bardzo, nie będziemy ich więcej organizować. Bez łaski.

Sprawa podobnie wygląda przy wyborze osoby do współpracy. Firmom zależy (przynajmniej mam takie wrażenie) na rzetelnych recenzjach czy promowaniu ich produktów. Wybierają osoby, które stają się ich reprezentacją. Logiczne jest nawiązanie współpracy ze znanym blogerem, autorem świetnych zdjęć, czy popularną osobą w psim świecie. W końcu ma to być obopólna korzyść.

Do nikogo nigdy pretensji nie mam, organizator konkursu czy szukający współpracy może wybrać co chce. Może to być beagle, border, kundel czy grupa psów. Dobre zdjęcie, popularny blog, śmieszne ujęcie czy pasujący opis. Nadal jest to nie moja sprawa, a prawda jest taka – aby ktoś zwyciężył, reszta musi zejść z podium.