Masz rację

Kłótnia. Druga osoba przedstawia przekonujące argumenty, jednak Ty uparcie wciąż walczysz o swoje. No bo przecież Ty masz rację. Zawsze. A co jeśli tak nie jest? Jeśli czasem trzeba ustąpić? Wtedy wysuwasz kolce i bronisz się zajadle. Tak nie trzeba. Uwierz mi.

Wokół nas przewijają się różne osoby. Z większym jak i mniejszym doświadczeniem, z różną wiedzą. Są mądrzejsi od nas, ale eż i tacy, których my możemy czegoś nauczyć.

Jednak to nie jest takie proste. Jeśli by było, to wiele problemów zniknęło by z tego świata. Jesteśmy zadufani w sobie, wściekle bronimy swojego zdania bojąc się otworzyć na innych. Nasza opinia jest lepsza, bo TAK.

Ale przecież tak nie musi być. Zatrzymajmy się na moment. Jeśli dana osoba chce z nami porozmawiać, to poświęca nam swój czas. Dobrowolnie lub odpłatnie – na przykład na seminarium czy innym szkoleniu. Skoro i tak zamierzamy porozmawiać, to spróbujmy coś z tej wymiany zdań wynieść. Ludzie z reguły nie chcą nas ogłupić, skoro przedstawiają rozsądne argumenty i cierpliwie czekają aż zrozumiemy. Naprawdę. Nie cały świat chce nas upokorzyć. Pozwólmy się nauczyć.

Ostatnio miałam kilka sytuacji, które pokazywały mi jak mało wiem. Jak dużo jeszcze przede mną i jak stosunkowo mało wiem. Jednak z sytuacji był nawet dzisiaj, dokładnie godzinę temu na Facebook’u. Co zrobiłam? Przeczytałam uwagę i napisałam: „Zdecydowanie masz rację (…)”. Da się. Te słowa nie gryzą.

Przyznanie komuś racji nie oznacza naszego upokorzenia. Pokazuje, że jesteśmy na tyle inteligentni, że zauważamy mądrzejszych od siebie. I korzystamy z tego. Potrafimy pokazać naszą słabość, chłonąc wiedzę. To w naszym interesie leży, żeby skorzystać. W końcu dana osoba mogła wcale nic nie mówić, pisać. Mogła nas zignorować.

Jednak też przy tym wszystkim zauważmy swoje zalety. Nie poniżajmy się, twierdząc, że nic nie umiemy. Zaryzykujmy wygłaszając swój pogląd. Może zostanie on pochwalony, może wyśmiany. Jednak na pewno czegoś się nauczymy.

Tak sobie myślę, że nasze społeczeństwo staje się coraz bardziej zamknięte na nowe opinie. Chowamy się w czterech ścianach naszego umysłu i tylko rzucamy kamieniami w innych. To zachowanie jest zakorzenione bardzo głęboko. Bo ludzkość boi się zmian. Dlaczego Kopernika nikt nie słuchał? Dlaczego filozofowie wiele razy byli niedoceniani? Bo tak było łatwiej. Żyć w przekonaniu, że nic się nie zmieni. Wiemy już wszystko.

Otwórzmy umysły. Słuchajmy zamiast słyszeć. Przypatrujmy się zamiast widzieć. Dzielmy się opiniami zamiast pytać o pogodę. Cały świat na tym skorzysta.

Zmieniając siebie, zmienisz świat.