Anty-profesjonalistka

Jak zapewne zauważyliście, nie jestem specjalistką. Ani w temacie psich zachowań, ani samej rasy jaką są bordery, ani blogowania. Szczerze powiedziawszy, nie jestem specjalistką w żadnej dziedzinie.
Nie uważam żeby był to jakikolwiek problem. Mam za sobą niewiele lat życia, nie ukończyłam jeszcze swojego obowiązkowego nauczania, więc mam czas na zostanie profesjonalnym kimś.
Ale z resztą…. Po co?

Mam swoje życie, nie muszę być na bieżąco

Facebook, Snapchat czy Instagram. Twitter, Pinterest i Tumblr. Dookoła nas wiele się dzieje, kolejne bodźce do nas docierają. W erze internetu nie mamy szans wiedzieć o wszystkim i być na bieżąco. No właśnie – ale czy jest to coś złego? Czy musimy odpisywać na wiadomość osoby X po trzech sekundach? Czy musimy otwierać snapa w ciągu pół godziny? Co się stanie jeśli tego nie zrobimy – wybuchnie planeta? Nastąpi apokalipsa? Niekoniecznie.