Pies aspołeczny w podróży

Psy są różne. Czegokolwiek byśmy nie robili, nie znajdziemy dwóch takich samych. Chociaż czasem bardzo byśmy chcieli.
Niektóre czworonogi można określić ekstrawertykami – kochają wszystko, co się rusza, odnajdują się w dużych grupach i nawiązywanie nowych znajomości mają we krwi. Są też takie psy, które czują się najlepiej w znanym sobie towarzystwie i raczej nie umieją zachować się poprawnie w sytuacji z nieznanymi im osobami.
Gdyby narysować na ziemi linię i kazać psom ustawić się po jednej ze stron, Beethoven stanąłby na skraju, jedną łapą i ogonem zahaczając o pierwszą grupę – bardziej pasuje do tego drugiego typu. Ale to nie oznacza, że nie da się z nim podróżować.
Da się, i to jeszcze jak!

Kraina lessowych wąwozów – Kazimierz Dolny z psem

Jak Wam pewnie wiadomo, Beethoven uwielbia pływać. Możecie więc wyobrazić sobie jego szczęście kiedy celem naszej podróży była okolica Wisły – potężnej rzeki, w której śmiało można moczyć łapki! Wspaniały sposób na spędzenie majówki, ale też jakichkolwiek innych dni wolnych 🙂 Wakacje coraz bliżej, jeśli wciąż nie macie pomysłu na wyjazd ze swoim czworonogiem, to gorąco zachęcam do przeczytania tego wpisu!