Border collie jako pierwszy pies – najważniejsze zagadnienia

Jeśli jesteście Czytelnikami bloga od dłuższego czasu lub po prostu zajrzeliście w zakładkę „O Nas”, to pewnie wiecie, że Beethoven jest moim pierwszym psem. Tak, wzięłam bordera na start. Czy żałuję? Absolutnie. Jednak kilka rzeczy zdążyłam przez te 2,5 roku wspólnego życia zauważyć i nimi chcę się z Wami podzielić.

Bordery to wspaniałe psy, od kiedy mam swojego, nie wyobrażam sobie posiadania psa innej rasy. Za bardzo je lubię, w całości – i z wyglądu, i z charakteru. Beethoven jest moim pierwszym psem i jakoś sobie poradziłam, ale nie oznacza to, że wiem o borderach wszystko. W tym wpisie dzielę się swoimi przemyśleniami, więc Twój pies może być nieco inny!

1. Czy border i mieszkanie to dobre połączenie?

Border może żyć w bloku. Co więcej, może być najszczęśliwszym psem na świecie!

Psy te są stworzone do pracy – pracy z człowiekiem. Chcą coś robić, a temperament im pomaga. Uważam, że jedną z najważniejszych rzeczy, które musi opanować Twój pupil będąc jeszcze szczeniakiem to umiejętność odpoczywania. W psim świecie zwane jest to on/off – szybkie włączanie się do trybu pracy i z powrotem. Dzięki temu nie mamy czworonoga, który nas terroryzuje w domu, nie musimy się tez martwić naszą chorobą – wiemy, że nasz border da radę przeleżeć tydzień i nie zdemolować wszystkiego dookoła.

Oczywiście można mieć dom i psa tej rasy, jednak warto pamiętać, że puszczenie go luzem w ogrodzie nie zastąpi spaceru. Border może nauczyć się pokonywać nudę poprzez kopanie, obszczekiwanie ludzi/samochodów/czegokolwiek, a to nigdy nie jest dobra rzecz.

2. Czy biorąc bordera muszę coś z nim trenować?

I nie, i tak.

Jeśli bierzesz takiego psa do domu, to nie kupuj go z hodowli sportowej – te szczeniaki urodziły się po to by spełniać się w jakiejś dyscyplinie. Wybierz miot rozsądnie, nie przeceniając swoich możliwości. Możesz się też spotkać z odmową ze strony hodowcy jeśli powiesz, że szukasz dla siebie bordera jako pierwszego psa. Zadaniem tych ludzi jest znalezienie im najlepszych domów, więc powinno to być zrozumiałe, że mogą wybrać przyszłego właściciela szczeniaka.

Należy pamiętać, że jeśli pupilowi jest ciepło, jest kochany (ma też jasne zasady wyznaczone przez właściciela), ma co jeść i wychodzi na spacery to jest mu dobrze. Jednak przy borderach rozmowa jest nieco inna, bo mają one popędy do pracy – nieszczęśliwe są nie mogąc ich zaspokoić. Wystarczą zwykłe podstawy posłuszeństwa, ewentualnie jakieś sztuczki, aby czworonóg miał okazję zadowolić swojego właściciela i z nim popracować 🙂

Biorąc bordera nie musisz z nim uprawiać żadnej konkretnej dyscypliny, ale przygotuj się na przyjęcie do swojego życia psa chcącego robić cokolwiek. Wasza dalsza wspólna droga jest w Twoich rękach.

3. Pies pasterski – zachowania.

Na różnych forach znajdziemy wiele pytań o to, jak oduczyć psa gonienia samochodów, gryzienia za kostki, zaganiania rowerów czy ludzi na deskorolkach.

To jest często spotykane zachowanie u borderów, ale nie jest w żadnym razie normalne. Należy się wtedy udać do szkoleniowca lub jeśli wiemy jak sobie z tym poradzić, to pozbyć się problemu jak najszybciej. Kiedy pies jest szczeniakiem, bardzo intensywnie chłonie wiedzę – jak mała urocza gąbka. Korzystajmy!

4. Po co mi papier?

Wiele osób kupuje psy na kolanka (tzw. PET-y, tutaj dokładne wyjaśnienie), bo przecież po co mi rodowód?

Mój pies nie ma rodowodu. Ma metrykę.

W najbliższym oddziale ZKwP (Związku Kynologicznego w Polsce) możemy na podstawie takiej metryki wyrobić swojemu psu rodowód, który daje nam uprawnienia do wystawiania go, a później założenia hodowli. Dzięki takiemu magicznemu papierkowi mamy wgląd w przodków naszego psa, a co za tym idzie – ewentualne choroby.

Bordery to rasa chorowita i należy to otwarcie stwierdzić. Mają wiele schorzeń typowych, dlatego tak ważne jest niedopuszczanie do rozrodu psów niecałkowicie zdrowych!

5. Czy border to idealny pies do dzieci?

Nie. Absolutnie nie.

Na początku patrz punkt 3 czyli zachowania psa pasterskiego. Może próbować je zaganiać, ale prócz tego bordery z reguły mają dużą przestrzeń osobistą i lubią stawiać na swoim. Jednak nie jest to przeszkoda do posiadania psa tej rasy i dzieci jednocześnie, bo po dobrym zapoznaniu obie strony mogą żyć długo i szczęśliwie. Niezależnie od tego ile przykładów byśmy podali, że border z małym człowiekiem się dogaduje, nie są to psy stworzone do życia z dziećmi.

6. Indywidualność osobnika

Wśród psów rasy border collie znajdziesz istoty kochające ludzi, nienawidzące ich, zaganiające różne przedmioty, wpatrzone w człowieka, uwielbiające inne czworonogi, ale także pupili którzy najlepiej czują się we własnym towarzystwie. Nie znam drugiej rasy, w której jest taka różnorodność charakterologiczna. Najlepszym sposobem na znalezienie „borderka idealnego” jest znalezienie miotu, w którym suka i samiec nam pasują. Mamy wtedy większe szanse, że szczeniak odziedziczy po nich te cechy, których szukamy.

7. Pracuję 8-9 godzin, czy border może tyle siedzieć sam?

Ludzie mający psy też żyją. Pracują, studiują, spotykają się ze znajomymi. Nie jest tak, że gdy weźmiesz psa to wszystkie Twoje pasje są nieważne, wszystko musisz robić z psem, a o samodzielnych wyjazdach całkowicie zapomnij.

Każdy czworonóg może być sam. Należy poprawnie nauczyć go tego, aby nie zjadał podczas naszej nieobecności mebli czy ścian tylko grzecznie spał – nam przydała się klatka i wszystkim ją polecam. Dobrze wprowadzona zapewnia psu bezpieczeństwo, legowisko i miejsce tylko dla niego.

Beethoven zostaje czasem nawet 10 godzin sam, ale przed i po ma zagwarantowane długie spacery. Naprawdę, długi okres pracy nie wyklucza posiadania bordera, co więcej, bardzo duża część właścicieli tak dokładnie żyje!

8. Czy ja dam radę borderowi?

W najprostszych magazynach, artykułach natkniemy się na stwierdzenie, że to psy najinteligentniejsze, zdecydowanie dla doświadczonych trenerów. Tymczasem ja, młoda dziewczyna wymarzyłam sobie mieć borderka, i takiego też mam.

Psy te są inteligentne, szybko się uczą – na korzyść i niekorzyść właściciela. Odruch Pawłowa to u nich standard, do tego wiecznie testują granice: „A może dzisiaj już mogę wejść na ten fotel?” robiąc jednocześnie najsłodszą minę jaką potrafią.

Żeby wziąć bordera, trzeba poznać przedstawicieli tej rasy. Wiele osób uwielbia, ale jest też spora grupa, która nie wyobraża sobie z nimi żyć. Ja mając Beethovena, w przyszłości mogłabym mieć tylko kolejnego border collie bądź kundelka – żadna inna rasa nie spełnia moich oczekiwań 🙂

Jeśli myślisz o wzięciu takiego czworonoga, nie bój się pisać do właścicieli. W ten sposób otrzymasz wiele opinii i będziesz mógł wyrobić sobie własną. Ja jestem otwarta, chętnie odpowiem na pytania!

Na dzisiaj to wszystko, może z czasem będę dopisywać kolejne punkty 😉 Zachęcam do zadawania mi pytań odnośnie posiadania bordera, chętnie na nie odpowiem, na przykład, w takim wpisie 🙂