Projekt 62

Podsumowanie Projektu 62

17 marca 2018

Czas leci jak szalony, mamy już… 17 marca! Dwa miesiące temu (plus kilkanaście dni) rozpoczął się Projekt 62: Edycja Noworoczna. Ze względu na ciekawą inicjatywę, zdecydowałam się wziąć udział – nie słyszałam o czymś takim wcześniej! Dzięki utworzonej na tę okazję grupie, mogłam dyskutować z innymi członkami i szukać najlepszych rozwiązań. Co udało mi się wynieść? Czy warto było? To wszystko przeczytacie w dzisiejszym wpisie 🙂

Psie osiągnięcia

  1.  Wzmocnienie imienia i skupienia – jest dużo lepiej, widać to szczególnie w przywołaniu, które działa prawie zawsze (za każdym razem przyjdzie, ale czasem trzeba się doprosić :P). Kolejnym przykładem jest olewanie psów, świetnie nam to wychodzi! Najgorzej jest na początku spaceru, bo pełen energii i ekscytacji Beethoven nie chce przegapić żadnej okazji do zaczepiania innych czworonogów.
  2. Klatkowanie – Bet jest zamykany zdecydowanie częściej, ale przez ostatnie miesiące stała w moim pokoju klatka materiałowa i dopiero kilkanaście dni temu rozłożyłam metal. Widać, że się psu zapomniało, że materiał nie jest ważny, ale wszystko da się zrobić 😉
  3. Kliker – tutaj poległam. Beethoven nakręcił się na jedzenie, więc w teorii nie mam po co go używać. A w praktyce, po prostu nie chce mi się.
  4. Wchodzenie na przedmioty – nabyłam dysk sensoryczny! Razem z Beethovenem go używamy, jak porządnie swojego czworonoga nakręcę to potrafi po dysku przebiec! Z reguły wchodzi na niego tylko dwoma przednimi łapami, ale o już coś 🙂
  5. Kaganiec – zabrałam kilka razy na spacer, Bet nosił też nie raz. Wielkiego postępu nie ma, ale to głównie przez moje lenistwo.

Ludzkie Osiągnięcia

  1. Planowanie treningów – jest! Udało się! Planer treningowy jest, od tygodnia zaniedbany, ale pewna mała dwunożna istotka zaburzyła mój plan dnia 😉
  2. Ćwiczenia – eee… Przejdźmy może do kolejnego punktu.
  3. Doedukowanie w kwestii aparatu – dwie z trzech książek przeczytane, znalazłam wiele rzeczy w swoim aparacie o których nie miałam pojęcia! Ciągle niestety robię zdjęcia na Auto, ale jestem już krok bliżej trybu manualnego!
  4. Blog – tutaj też jest postęp, a nawet kilka! Zaczęłam robić zdjęcia specjalnie pod wpis, a nie szukać czegoś w bibliotece. Wpisy nie są pisane kilka minut przed publikacją, a to dla mnie wyczyn!

U mnie to już wszystko, zdaję sobie sprawę z tego, że to niedużo. Mimo tego, że Projekt już się skończył, chcę robić takie podsumowania naszej pracy z Beethovenem częściej – może kogoś to zainteresuje 🙂

Głowę mam pełną pomysłów, szkice na kolejne wpisy są! Cieszę się, że nie mam problemu z brakiem tematów, bo jest to niesamowicie frustrujące, kiedy siadasz do laptopa i tylko kasujesz zamiast pisać.

A Ty? Brałeś/aś udział w projekcie 62? A może po prostu realizujesz plany noworoczne? Pochwal się swoimi postępami w komentarzu, nie muszą dotyczyć psa!