Przemyślenia

Jeśli coś wywołało uśmiech na Twojej twarzy, to warto do tego wrócić + Projekt 62

1 stycznia 2018

…czyli moja interpretacja podsumowania roku 2017, który zdążyłam już pożegnać. Broniłam się zajadle, żeby nie pisać typowego: „Podsumowanie 2017 roku”, ale nie mogę. Nie potrafię, po prostu muszę. To był czas wspaniały, więc zasługuje na kilka słów.

Ten rok zaowocował w nowe znajomości, nowe przygody i nowe doświadczenia. Nastąpiło w moim życiu kilka bardzo ważnych wydarzeń. Znalazłam nową pasję, rozwinęłam stare. Skończyłam kilka znajomości, rozpoczęłam nowe, a do niektórych wróciłam po długim czasie bez kontaktu. Był to dla mnie rok jednocześnie trudny przez ilość skrajnych wydarzeń, ale obiektywnie, patrząc na całość, był to fenomenalny okres w moim życiu.

Beethoven

To był niesamowicie skrajny rok. Mieliśmy bardzo ciężkie momenty, kiedy zastanawiałam się, po jakiego grzyba mi ten pies. Były też chwile, kiedy nie wiedziałam czym zasłużyłam na takiego przyjaciela. Wiele rzeczy udało nam się wypracować. Już nie boję się idąc po parku, że mój pies kogoś zabije. Wiem, jakie ma problemy i trochę je zaakceptowałam. To nie będzie przyjazny burek, który wbiegnie w tłum nieznanych psów i zacznie się bawić. Jest bardzie typem psiego „introwertyka”. Uwielbiam spędzać z nim czas tylko we dwoje lub z małą grupką znajomych. Świetnie się tam odnajdujemy. Nie zamierzam więcej go zmuszać do wypraw po zatłoczonym mieście czy siedzenia na psim wykładzie. To nie jest miejsce dla niego.

Sportowo był to przełomowy rok. Pierwsze starty, obóz w Annówce i pierwsze podium (wiem, że to był Speedway, ale od czegoś trzeba zacząć, prawda?). Nadal są rzeczy, które musimy wypracować – ba, nawet jest ich więcej, niż tych, które są zrobione. Jednak wiem, że dopóki będę patrzeć na Beta jednostkowo, układać treningi tak, abyśmy świetnie się bawili, dopóty wszystko jest możliwe.

Zdjęcie użytkownika Zosia Kuflikowska.

fot. Photografficon – Marcin Gołębiewski

Ludzie

Jak to Weronika zgrabnie ujęła we wpisie, ten rok był zdecydowanie bezkonkurencyjny, jeśli chodzi o znajomości. „Część pozornie psich znajomości, stało się relacjami, w których można pogadać o wszystkim i zawsze liczyć na wsparcie.”Dlatego właśnie chciałabym podziękować, że jesteście tu ze mną. Ogrom dobroci, jaką otrzymuję za każdym razem, kiedy do mnie piszecie w wiadomościach czy też w komentarzach, jest nie do opisania.

Blog

Jestem tutaj i piszę już od ponad 10 miesięcy. Nie mam do czego porównać tego roku w tej kwestii, ponieważ jest to pierwszy rok z blogiem. Jedna z lepszych decyzji w ostatnich 15 latach mojego życia, zaowocowała w coś tak wspaniałego. Dzięki temu jestem w tym miejscu, w którym jestem. A jestem bardzo z tego miejsca zadowolona 😉

Rozwój

No cóż, jeszcze raz – blog! Nic bardziej nie rozwija niż pasja. Do tego wsiąkłam w bullet journaling, który okazał się dla mnie idealnym systemem planowania. Do tego jestem coraz bliżej wyłączenia automatu w aparacie, zobaczymy jak wyjdzie 😛 Na razie są to tylko plany i nastawienie, ale zobaczymy co będzie.

Projekt 62

Twisted Couch Potato, podnosimy rękawicę. Pewnie będzie to błąd na błędzie, niekonsekwencja i tak dale, i tak dalej. Moim celem na te 62 dni jest większa komunikacja z psem. Chcę regularnie wzmacniać skupienie jak i samo imię psa. Spojrzeć z innej perspektywy na wchodzenie na przedmioty, bo stoimy w miejscu. I oczywiście, zacząć planować te wszystkie treningi! Również zapisywać swoje spostrzeżenia i nowe pomysły. Mam bujo, czas wreszcie ruszyć cztery litery i coś zrobić!

Jest rozpiska, czas start! ♥

To wszystko z moich planów i podsumowań. Teraz troszkę życzeń i miłości do życia ♥

Szukam swojego miejsca, błądzę po labiryncie życia i jestem w nieustannym ruchu. Kocham to uczucie, kiedy choć na moment widzę słońce idąc między zielonymi ścianami z żywopłotu. Uwielbiam chwilę, gdy odnajduję nową ścieżkę. Tajemniczą, nieznaną i zachęcającą. Wtedy wiem, że życie wiecznie będzie mnie zaskakiwać. Dopóki będę miała otwarte oczy, dopóki będę się rozglądać, dopóty życie będzie oferowało kolejne zaułki.
Nauczmy się z tego korzystać. Nie przestawajmy marzyć. Nie przestawajmy kochać. Róbmy to co robić lubimy.
Takiego roku 2018 Wam życzę. 2018, 2019 i każdego kolejnego.

  • Laura Klimek

    Podziwiam za prowadzenie BJ, dla mnie to czarna magia… Miałam przygotowania do tego pod koniec listopada i od grudnia chciałam go prowadzić. Przypomniałam sobie o nim dopiero po koniec grudnia…. Ten system jest totalnie nie dla mnie :P.
    Co do twoich postanowień, trzymam kciuki żeby wszystko wyszło tak jak byś chciała!

    Pozdrawiamy!
    pieswinternecie.blogspot.com

    • Dziękuję, ale to tylko wygląda jak czarna magia 😉 Ja używam kilku czarnych długopisów, ołówka i gumki. Czasem też linijki. Prosta, przyjemna sprawa, ale nie dla każdego – dobieraj metodę do człowieka, nie człowieka do metody.
      Bardzo dziękuję za kciuki, niech będzie jak być powinno – co nie oznacza, że będzie tak jak sobie wymyśliłam 😉
      Również pozdrawiamy, miłego dnia!

  • Underdog

    Cieszę się, że 2017 był dla Ciebie dobry, u mnie tylko po części tak było.
    W takim razie Szczęśliwego Nowego Roku! Samych sukcesów, spełnienia marzeń i zrealizowania wszystkich celów! ♥
    psi-temat.blogspot.com

    • Mój rok też nie był idealny w każdym momencie, ale staram się uczyć z błędów i cieszyć dobrymi momentami. Trzymam za Was kciuki, dziękujemy!

  • emi kia

    Gratuluję wszystkich osiągnięć 🙂 Super jest znaleźć coś co sprawia radość w życiu. Powodzenia w nowym roku z nowymi wzywaniami!

    Pozdrawiam
    with-astra.blogspot.com

    • Dziękuję, nie było ich bardzo dużo, ale cieszę się nawet z najmniejszego 🙂 Dziękuję raz jeszcze i trzymam również za Was kciuki 😀

  • VukoBorderCollie

    Ja mam jeszcze jedno życzenie na 2018, o którym obie zapomniałyśmy. Żeby się w końcu spotkać 😉 A poza tym, gratuluję Ci laska zapału i motywacji i oby to się trzymało w Tobie jak najdłużej

    • To nie jest życzenie. To nawet nie jest marzenie.
      To jest kurde laska, rzeczywistość. Tak się stanie. Chociażbym miała góry poprzenosić, oceany przepłynąć czy zostawić wszystko za sobą. Życie drogie, potrzymaj mi piwo i patrz. Zrobię to.
      Dziękuję Ci za miłe słowa <3

  • Estrella

    Jejku, tyle osób potrafi się zmotywować i spełnić swoje cele/marzenia, a ja siedzę w domu z moim nie zrównoważonym psychicznie psem, bo nie wiem czy na spacerze rzuci się na kogoś z miłości czy z agresji i strachu :/
    Muszę wziąść się w garść i zająć się psem, póki jeszcze jest dość młoda. Może się uda. Musi się jakoś udać.

  • Powodzenia w kolejnych miesiącach i latach blogowania. Wszystkiego naj w nowym roku

  • Dobrze, że udaje Ci się zaakceptować psa takim, jaki jest. Ja bardzo się staram, ale nie zawsze się udaje.

    A na marginesie – i traktuj to jako komplement 🙂 – byłam pewna, że jesteś starsza 🙂 Co tylko smutno mi przypomina jakim dinozaurem jestem w psim blogowym światku 😛

    • Ja też miałam z tym niejednokrotnie problem, z pewnością nadal będę miała 😀 Ale połówki dorastam do momentu, w którym zdaje sobie sprawę że to Ten pies. Że nie mogłabym mieć innego – jego przyzwyczajenia, rytuały są moją codziennością i normalnym życiem 😉
      Skoro to komplement, to bardzo mi miło ^_^ Muszę jednak przyznać że pierwsza nie jesteś, a z pewnością też nie ostatnia 😉