Blogowanie | Przemyślenia

Bądź dumny z tego co robisz

21 października 2017

Piszę na blogu – dla Was, dla siebie – już prawie rok. Od kilku miesięcy robię to dużo porządniej i regularnie (przynajmniej się staram). Jednak gdy ludzie niepsi pytają o mojego bloga czy ogólnie o Beethovena, często się zawstydzam i plączę w słowach. Dlaczego? Bo się wstydzę. A w końcu nie mam czego, prawda?

Niby pewna siebie, niby wiecznie zadowolona i uśmiechnięta. A jednak się wstydzi. Dlaczego?

Trenowanie z psem staje się coraz popularniejsze, ale nadal większość ludzi nie ma o tym pojęcia. Często spotykamy się z wielkim zdziwieniem, że my coś robimy z Beethovenem prócz siedzenia w domu i rundki dookoła bloku. Bo psa się wyprowadza i daje się mu jeść. I tyle.

A ja mam inne podejście. Dla mnie pies jest czymś więcej niż zabawką, która ma przejść daną liczbę metrów czy kilometrów i zostać nakarmiona. To już przyjaciel.

I takie podejście, mimo że coraz częstsze u psiarzy, jest nadal rzadko spotykane w codziennym świecie. I tego się wstydzę. Wróć – wstydziłam. Odstawania od reszty. Bycie inną, ubieranie się po swojemu, posiadanie wyróżniających się pasji czy zainteresowań. Tego się wstydziłam – że jestem inna.

Jednak kilka dni temu rozmawiałam na ten temat z mamą. Tutaj jedna koleżanka trenuje siatkówkę, tam druga kosza. W takim razie w czym jest problem, żebym trenowała z psem? Pięknie ujęte: „Bo przecież to sport jak każdy inny”. Taka jest definicja psich sportów <3

Teraz drugi problem odmieńca  – blogowanie.

Z pewnością słyszeliście o sytuacjach, że ktoś znajdował czyjś pamiętnik i się z niego wyśmiewał. Ja czuję się bardziej jak twórca książki, niż pamiętnika, bo upubliczniam informacji o sobie tyle, ile potrzebuję, Nie więcej, nie mniej.

Jednak gdy wydajesz książkę, obawiasz się, że nikt jej nie polubi. Żadne wydawnictwo nie przyzna się do niej, a czytelnicy będą niesamowicie krytyczni. Boimy się, że nikt nie będzie książki czytał. Znajdą się osoby, którym nie spodoba się Twój styl, czy tematyka. Nie pasuje? Trudno, w takim razie szukaj czegoś innego. Nawet jeśli będzie takich osób 10 czy 20 na 1 osobę, która chętnie przeczyta Twój wpis, to warto. Bo ta jedna wspomni kolejnej, a ta druga następnej.

Pisałam wcześniej tu, że jeśli piszesz tak jak lubisz, to kiedyś dotrzesz do swojej grupy odbiorców. Tylko to czasem trwa, a ilość wyświetleń nie rośnie. To moment krytyczny, w którym wiele osób się poddaje.

Tylko, że potem będzie już tylko lepiej. Żeby znaleźć najpiękniejszą muszlę musimy sięgnąć dna. Warto poczekać i się nie poddawać. Nie bój się powiedzieć światu, że piszesz. Przecież to nic złego – wręcz przeciwnie, to powód do dumy.

Znalezione obrazy dla zapytania the best view is after the hardest climb

Dla najpiękniejszych widoków warto odbyć trudną wspinaczkę.

Dlatego bądź dumny z tego co robisz. Bo zasługujesz.