Przemyślenia

Uwierz w siebie, zasługujesz na to

Październik 7, 2017

Mój pies jest cudowny, czego on nie umie, ale co myślę o sobie?

Czy sprawiedliwie oceniam swoje umiejętności? Oglądając występy świetnych zawodniczek na zawodach, można mieć takie podstępne myśli: „Ja nic nie umiem, przecież nie dorastam im do pięt, nie dam rady, wypisuję się.” Ale te zawodniczki też bardzo dużo ćwiczyły. Rzucały, podnosił dyski i rzucały jeszcze raz. I tak w kółko.

Podobnie blogerki – siadały (albo stały, jak kto woli), pisały, skreślały i pisały jeszcze raz. Aż do skutku. W pewnym momencie wchodzi to w krew. Siadasz i piszesz. Wychodzisz na pole startowe i mimo stresu rzucasz idealnie. Daj sobie szansę, nikt nie wie jak będzie obsadzone podium w przyszłych latach.

Te zagadnienia tyczą się dwóch bardzo ważnych, bliskich sobie rzeczy. Samooceny i wiary w siebie.

Uważam, że te dwie rzeczy są niesamowicie ważne, a wiele osób ma problem z tym, żeby stwierdzić: „Kurde, jaka ja jestem cudowna.” i uśmiechnąć się do siebie. Duża część osób, a w szczególności kobiet, unika luster. Nie mogą się pogodzić z tym jak wyglądają. Z charakterem i umiejętnościami jest podobnie. Zaniżamy swoje umiejętności, a przez to, że myślimy, że nam nie wyjdzie – może się tak stać. Jeśli bardzo w coś wierzymy, zwiększamy prawdopodobieństwo, że dana rzecz nastąpi. Może czas uwierzyć w siebie i zobaczyć ile naprawdę umiemy?

Do naszej samooceny w dużej mierze przyczyniają się inni ludzie. Gdy ludzie dookoła nas są pozytywni i udzielają nam rad,  jednoczenie podkreślając nasze mocne strony, łatwiej nam jest uwierzyć w siebie. Wsparcie innych ludzi jest bardzo ważne, bo samemu możemy nie dać rady. Może to być jedna osoba – przyjaciel, przyjaciółka, dziewczyna czy chłopak. Może nawet mąż, czy żona albo siostra. Najważniejsze, żeby taka osoba była, a czy będzie ich więcej czy mniej – to nie takie ważne.

Jednak gdy otaczające nas osoby krytykują nas i poniżają, nie możemy się dziwić, że nasza samoocena gwałtownie spada. Każdego dnia czujemy się gorsi, słabsi, bo utwierdza nas w tym społeczność. Środki masowego przekazu też nie pomagają – jest ściśle wyznaczony trend, który jest najlepszy, reszta mogłaby nie istnieć. Wyróżniasz się? A co w tym tak naprawdę złego? Masz wolną wolę, możesz robić co chcesz i jak chcesz. Włącznie z ubieraniem się, swoim wyglądem i zainteresowaniami.

 

Jak wprowadzić to w życie?

Przede wszystkim, musisz chcieć. Nikt tego za Ciebie nie zrobi, bo w Twoim interesie jest czucie się dobrze jako TY.

Mam kilka metod, jeśli chcesz – zastosuj którąś z nich, może nawet kilka przypadnie Ci do gustu?

  1. Dziękuję za… – sposób, żeby zobaczyć, jak wiele dobrych rzeczy dzieje się w Twoim życiu. Wystarczy codziennie pod koniec dnia usiąść nad kartką i napisać za co chcesz podziękować. Za piękną pogodę, za uśmiech Twojej mamy, za cudownego przyjaciela czy udany dzień. Sami zdecydujcie. Na początku jest to trochę nienaturalne, ale tak jak większość rzeczy – z czasem wchodzi w krew.
  2. Medytacja – to już bardziej skomplikowana sprawa, a przynajmniej taka się wydaje, prawda? Sama zawsze się śmiałam z takich osób, które spędzały czas siedząc w dziwnej pozycji i mrucząc pod nosem. Ale wsiąkłam. Medytacja mnie wciągnęła do reszty, Pomaga uspokoić się, a przede wszystkim zrelaksować i odpocząć od negatywnych myśli. Nie wiesz jak zacząć? Polecam aplikację na telefon – Meditation & Relaxation: Guided Meditation. Co prawda po angielsku, ale myślę, że większość osób nie ma z tym problemu 😉 Gdy już wiesz o co w tym chodzi, ale szukasz nastrojowej muzyki – z pomocą nadchodzą kolejne dwie aplikacje: Tide: Stay focused, be peaceful i Calm – Meditate, Sleep, Relax. Też po angielsku, ale w tym wypadku należy znać tylko podstawowe słówka – na pewno dacie radę.
  3. 3 dobre rzeczy – naszym zadaniem jest wypisanie każdego dnia trzech rzeczy które zrobiliśmy dobrze. Wysoka ocena, wykonane zadanie w terminie, zrealizowany trening czy posprzątanie biurka/szafy/komody. Robimy wiele rzeczy, z których możemy być dumni. Czas je zauważyć.
  4. Pozytywne myślenie – trudna rzecz dla części osób, ćwiczona przez całe życie. Jest to jedna z najważniejszych zasad w życiu. Zakładaj, że wszystko będzie dobrze, ale bądź przygotowany na każdą okoliczność. Weźmy przykład napaści. Zakładam, że nikt mnie nie napadnie (więc nie boję się chodzić po mieście sama, nie wpadajmy w paranoję), ale wolę być przygotowana i ćwiczę samoobronę. Jeśli coś ma pójść źle, to i tak pójdzie. Ale możemy zrobić wszystko, żeby jak najmniej ucierpieć. Jeśli na pole startowe wychodzisz z założeniem, że rzuty nie wyjdą, a aport będzie beznadziejny, prawdopodobne jest to, że tak będzie. Można zakładać że pójdzie źle, bo jak pójdzie, to Cię to nie zaskoczy, a jak dobrze to będzie miła niespodzianka. Ale przemyślmy to. Naprawdę chcesz przez całe życie zakładać, że nic Ci nie wyjdzie? Jaka będzie wtedy Twoja wiara w siebie? Według mnie nie warto.

We własnym ciele i z własną osobowością jest Ci dane spędzić całe życie. Jeśli chcesz przez ten cały okres czuć się źle, dlatego, że jesteś taki, a nie inny – Twoja decyzja, ale to odbije się na reszcie Twojego życia. Zdrowie będzie szwankować, w pracy się nie będzie powodziło, zerwiesz ze swoim chłopakiem czy dziewczyną. Bądź sobą, bo w ten sposób znajdziesz przepis na szczęście <3

  • VukoBorderCollie

    Bardzo fajne przemyślenia. U mnie metoda „dziękuję za” to jest trudny temat, bo nawet wkurzyć się porządnie nie umiem jak coś złego mnie spotyka 😛 Gdy sobie uzmysłowię, że cokolwiek się dzieję, nadal mam za co dziękować w życiu i nie ma co narzekać

    • W takim razie gratuluję takiego podejścia 😀 I dziękuję za miłe słowo 😉

  • Uważam, że ten post może dać do myślenia wieku osobom. Nie ma co się nad sobą pastwic i uzalac. Nikt nie jest idealny, a może raczej każdy jest idealny na swój sposób niezależnie jak wygląda i co robi. Życie jest jedno i nie można go marnować na ciągle niezadowolenie z siebie, trzeba brać to co się ma i żyć! 🙂

    • Wierzę, że uda mi się dotrzeć do wielu osób 😀 Zgadzam się z Tobą i mam nadzieję, że będziesz tu zaglądać częściej 😉

  • Psy z potencjałem

    Świetny, motywujący post! 😉 Pamiętam ten okres w moim życiu kiedy byłam pesymistką i nic mnie nie cieszyło. A to w szkole ludzie mnie denerwowali, a to w domu był syf i nie chciało mi się sprzątać, a to nie chciało mi się uczyć bo przecież po co to komu xd. Ogólnie byłam strasznie leniwa i na nic nie miałam ochoty. Wszystko wiązało się wtedy dla mnie ze zmęczeniem i niczym więcej. W końcu jednak zmieniłam swój umysł i to chyba jest najważniejsze. Kiedy zmienimy umysł, zaczniemy inaczej patrzeć na świat, wszystko się będzie układało inaczej. Zaczęłam więcej czytać (głównie były to książki o rozwoju osobistym), wychodzić z psem na długie spacery (kiedyś męczarnia, teraz najlepszy sposób na spędzenie wolnego czasu), wzięłam się za naukę, stałam się pewniejsza siebie itd. Wszystko siedzi w głowie i jeśli tylko zmienimy podejście, zmienimy nasze życie :3

    • Podejście a zarazem myślenie jest bardzo ważne – tak postrzegamy świat i odbieramy wszelkie informacje. Książki psychologiczne – o ile dobrze napisane, to czemu by nie? Jeśli masz coś do polecenia to koniecznie napisz, w komentarzu czy wiadomości prywatnej 😉 Bardzo dziękujemy za opinię i mamy nadzieję że będziesz tu zaglądać 😀

      • Psy z potencjałem

        Zaglądam już od dłuższego czasu i bardzo podobają mi się twoje wpisy <3 Jeśli chodzi o książkę, którą mogę polecić to będzie to chyba "Bóg nigdy nie mruga". Doszłam po niej do wielu wniosków i ona w największym stopniu mnie zmieniła 🙂